KONTAKT O KLUBIE CZŁONKOWIE STARTOWISKA WYPRAWY / ZDJĘCIA SPORT SZKOŁA AKTUALNOŚCI LINKI SPONSORZY  
.
Galeria zdjęć
Filmy
XC-Atlas
INDIE-NEPAL-INDIE ...z pamiętnika dzidownika

19.11.07
...zawinięci w granatowe koce KLM żegnamy wszystkie odcienie listopadowych szarości. Stewardessy, z początku uprzejme i uśmiechnięte, nie wiedzieć dlaczego przestały nam serwować czerwone wino...
Późnym wieczorem lądujemy w Delhi, gdzie spotykamy kolejnych uczestników wyprawy (testujących linie Air France i Finnair). Obok kantoru leżą zwłoki przykryte białą płachtą... Powietrze pachnie! Spaliny dopełniają bukietu. Krzyki naganiaczy, wycie klaksonów, "lekko" nieskoordynowany potok przeróżnych pojazdów. W końcu docieramy "luksusowym" autokarem na Pahar Ganj. Okolica z koszmarów sennych pedanta... Plafon z liściem "marychy" nad wejściem, pokój z oknem na korytarz i "wieczna" pościel dopełniły obrazu.

20.11.07
Zwiedzamy kilka obowiązkowych miejsc w Delhi, a wieczorem ruszamy za pomocą "indyjskiego PKP" do Varanasi, zweryfikować opowieści o paleniu zwłok nad Gangesem.

21.11.07
Chwila na obejrzenie rzeczonych "atrakcji" i kolejna noc w pociągu − kierunek Nepal.
Ps. pojawiły się pierwsze objawy niezgodności flory bakteryjnej.

22.11.07
Jedziemy do Pokhary. Tym razem hotel zbyt idealny, czysto, ugładzona zieleń − trawniki, dywaniki... Dobrze, że za ogrodzeniem swojska atmosfera, bananowce zagladają do okien. "Lord" morduje ostatniego komara, ...whisky.

23.11.07
"Rano" załatwiamy "permity", pakujemy glajty do taxi i na startowisko. Kierunek wiatru optymalny (jak codzień), w tle panorama Himalajów z dominujacym Machhupuchchre (6993m n.p.m.). Ok godz. 14:00 startujemy. Łagodna termika, każdy realizuje własny program. Po godzinie latania i podziwiania krajobrazu czas podjąć próbę trafienia w lądowisko nad jeziorem ...próba udana. Sprzęt przekazałem fachowcom z pobliskiej osady, za cenę ok 8zł skrzydło dokładnie złożone, plecak spakowany.
...w tym czasie zdążyłem wchłonąć zimnego Kingfishera.

Pokhara − Sarangkot 1438m n.p.m. (lądowisko 800m n.p.m.)
3 startowiska należące do różnych szkół paralotniowych, 2 lądowiska na skraju jeziora (problemem mogą być poletka tarasowe).
Dojazd na startowiska bezproblemowy (tanie taxi/busy/jeepy). Nie mogę określić pełnych możliwości tego miejsca, podobno przed naszym przyjazdem były doskonałe warunki (czyli przed 19.11), nam udalo się troche polatać − warunki były codziennie, żadnych problemów z kierunkiem i siłą wiatru, ale trudno było zrobić kilka stówek przewyższenia.
Wiecej informacji:
www.tripsandflights.com/en-html/index.php?site=6938
www.youtube.com/watch?v=rJC7x7_yRpQ&feature=related


24-26.11.07
Latamy, ...latamy, ...latamy, ale bez możliwości odlecenia gdzieś dalej, ...jesienna, delikatna termika. "Dzida team", niezgodnie ze statutem, notorycznie przekracza godzinę lotu. Chwilami w powietrzu robi się ciasno, prawa drogi rozumiane bardzo indywidualnie, ostatatecznie jesteśmy w kraju z ruchem lewostronnym... za to mogliśmy obejrzeć kilka spektakularnych lądowań z wodowaniem włącznie, ...że nie wspomne o pokazie akrobacji w wykonaniu Kuby (Summit 2). Miejscowe "asy" pochyliły czoła w uznaniu − Ave Kuba!
W nocy obchodzimy moje "...naste" urodziny − objawił mi się Król Nepalu.

27.11.07
Ruszamy na dwudniowe para-safarii. Nie sposób ustalić szczegółów programu, organizator − miejscowa szkoła latania przekazuje sprzczne informacje. Zaczyna się nieźle! ...na śniadanie DALBAT w barze "syfek", dokładki w cenie, ...chętnych brak.
Po paru godzinach nasze jeeppy wdrapały się na docelowy szczyt − Sirkot (2600m n.p.m.). Szybka odprawa i fascynujacy spektakl spalonych startów ...potem już było lepiej, emocje opadły, a góra pokazała swoje możliwości, ...każdy miał tyle miejsca i kominów ile potrzebował. "Dzida team" odbijał się od sufitu na 2100m.
Lądowisko − pare hektarow łąk nad rzeką. W jedenym z jeppów którymi mieliśmy wracać urwał się most... Jazda krętymi serpentynami w nocy ...na szczycie czekały namioty, a przed każdym świeczka, nastrój mocno romantyczny, pełnia księżyca, kolacja przy ognisku z bambusów, ...śpiewy autochtonicznej kapeli, ...palone rośliny lecznicze.

Sirkot 1550m n.p.m.
Doskonałe miejsce przelotowe, startowisko łatwe, choć trudny i czasochłonny dojazd - warto powalczyć w powietrzu, po ladowaniu nie ma szans na start w tym samym dniu. 4 główne masywy ustawione prostopadle do rzeki nad którą się laduje, wzdłuż rzeki droga i miejscowości. Przy sprzyjających warunkach można doleciec do Pokhary − ok. 40 km. To miejsce rekompensuje wszelkie problemy związane z transportem sprzętu do Nepalu. 2 dni które tu spędziliśmy pozostawiły spory niedosyt.
Wiecej fotek:
www.paragliding-nepal.com/sirkot-photos-gallery/index.htm
Jest tylko jedna niezbyt zachęcająca okoliczność o ktorej musze wspomnieć: NIE MOŻNA LICZYĆ NA HELIKOPTER ANI NA SZPITAL.
Warunki w jakich "działa" nepalska służba zdrowia mocno odbiegaja nawet od naszych polskich standardów.


28.11.07
Atak podalbatowy − "maj frend stoperan plis", ...nigdy tak szybko nie wyplątałem się z uprzęży :) ...w powietrzu organizm odżył, ...dzisiaj była szansa polecieć dalej, ...kilka osób zniknęło za horyzontem, ja się trochę pokreciłem po okolicy, poleciałem na kolejny masyw, ...mocy zabrakło po porannych atrakcjach. Lądowanie na kamienistej plaży nad rzeką. Kamienie okazały się nieco większe niż przypuszczałem.

29.11.07 - 02.12.07
Grupa podzieliła się... większość wybrała 4-dniowy treking do Mukhtinath (4600m n.p.m.), reszta na 3-dniowy rafting (temat na osobna opowieść... i kolejną butelkę wina).

03.12.07
Czas pożegnać Pokhare. W drodze do Katmandu trafiliśmy jakiegoś rozbawionego tubylca. Lusterko z hukiem znikneło w ciemnościach, patrol policji znalazł delikwenta i wytłumaczył mu, że nie należy w nocy wybiegać na jezdnię − pałki bambusowe i kopniaki przemówiły mu do rozsądku. Lusterka brak.

04.12.07
Znów uroki Delhi. Tu nasze drogi rozwidlają się, wiekszość wraca do kraju. Ośmioosobowa ekipa leci na GOA.

05.12.07
Palolem. Mieszkamy w bambusowych domkach miedzy palmami nad samym morzem. 35ºC, owoce morza, ...pełna lewitacja, ...masaże gorącymi kamieniami, ...wieczorne inhalacje :).
W ostatni dzień ruszamy na drugi koniec Goa na kultowa plaże Arambol − z klifem do latania. Docieramy o zachodzie słońca, ostatni kite-surferzy na wodzie... kolacja przy koncercie DJ "Dalbat", później spontaniczna impreza bębniarska przy ognisku na plaży... Rano nie doczekaliśmy się glajtów nad klifem, zostało niewiele czasu na powrót do Delhi, przepakowanie bagażu i nocny wylot.

12.12.07
Wracamy, ...znajome koce, ...znów pełna gama szarości, ...za rok powtórka.

przygotował: Zbigniew Dobosz "Dzida team"
fot. Z. Dobosz, A. Pomarański, M. Walkiewicz

Polecamy obejrzenie galerii zdjęć Indie i Nepal 2007.

wstecz

STRONA GLҗNA   |   MAPA STRONY   |   WEBMASTER   |   FORUM KLUBU   |   ANCYK © 2006   
 

MUZYCZNE RADIO

NADLE¦NICTWO ¦NIE—KA